07

Dzień pochmurny, mglisty,widoczność bliska zeru,ale jakoś dotarliśmy na Równicę i zakotwiczyliśmy w Zbójnickej Chacie. Pusto wszędzie, głucho wszędzie,u zbójów też. Przynajmniej nas w środku widać, na zewnątrz, kompletnie nic.Na Równicę szliśmy tak trochę naokoło,przez Orłową. Schronisko zamknięte, nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz. Każdy kto myśli,że wysoko w górach poprowadzi tego typu obiekt i na tym zarobi kupę kasy, szybko kończy zamykając interes, a turysta może zobaczyć taką oto tabliczkę. Teren prywatny. Wstęp surowo wzbroniony. Surowo. Ale tam gdzie można wysoko wjechać samochodem to już jest inaczej. Tam warto inwestować,biznes się kręci. Dawno temu też można było na Równicę dojechać, ale mało kto miał samochód, dymało się do góry z plecakiem, a schronisko było jedno PTTK. Teraz PTTK już nie ma, samochodów ogromna ilość, turyści też są,ale jacyś tacy trochę inni. Jak chcecie pobyć trochę sami w górach jedźcie tam gdzie nie można dojechać samochodem, choćby w Beskid Niski, można rowerem.