Alpy 2003

Austria Szwajcaria
16.08 - 31.08.2003

To był typowy dla "Watry" wyjazd w drugiej połowie sierpnia w najwyższe góry Europy,tydzień w Austrii i tydzień w Szwajcarii.Można by napisać na ten temat sporą rozprawkę, przedkładam tylko dokładną rozpiskę naszych wędrówek,dzień po dniu, oraz trochę zachowanych zdjęć.Zachował się też film,ale kamera jeszcze cyfrową nie była, czyli na taśmie video. Zimową porą w rejonie Zell am See można spotkać coraz więcej Polaków,nawet w knajpach menu jest już po polsku.Latem też atrakcji wiele, prawie wszystkie wyciągi czynne,schronisk bardzo dużo, zimne doskonałe piwo czeka na zmęczonych wędrowców. A góry wielkie,to nie nasze maleńkie Tatry, nie tylko się po nich ciężko chodzi,ale i jeździ,a przykład tutaj, co prawda z motocykla,ale kończy się pod tą samą tablicą,co nasze zamieszczone poniżej grupowe foto.Trasa Grossglockner Hochalpenstrasse
A Szwajcaria jest klasą sama dla siebie, droga- to prawda, bo i "franek"mocno stoi,ale za to oferuje usługi turystyczne na najwyższym poziomie,reklamować też się potrafią.Davos - Klosters.
Nasi górale z Zakopanego powinni tam jeździć na staże,praktyki i nauki.Bo obdzierając ceprów z dudków do gołej skóry ,sami zbyt wiele dać nie chcą. Ot choćby transport, kolej szwajcarska to dziw nad dziwy, nijak się ma do naszej,transport publiczny też. Jak już płaci się klimatyczne i za hotel, to reszta jest za darmo,za darmo w promieniu 20 czy 30 km. Jak wyglądałoby Zakopane gdybyśmy nie musieli tam wjeżdżać swoimi samochodami i próbować dojechać do Chochołowskiej ,do Morskieego Oka, czy Kir.A oni działalności charytatywnej nie prowadzą, oni na tym zarabiają. A zarabiają oszczędzając tam gdzie się da. Czekamy sobie na maleńkiej stacyjce na pociąg, przyjechał,co do minuty tylko się nie zatrzymał. Następny był pośpieszny,też się nie zatrzymał,następny... - całe szczęście,że przyszedł jakiś Szwajcar,przycisnął czerwony duży guzik i mogliśmy zająć miejsce w czyściutkim,klimatyzowanym pociągu. Tak samo jak chce się wysiąść, jak się nie da znaku maszyniście,przyciskając guzik przy drzwiach to pociąg jedzie dalej,jakie to genialnie proste,jaka oszczędność czasu i energii, czy takie coś możliwe byłoby na naszym PKP-ie?Nie byłoby możliwe.I ten dziwny kasjer na stacji w Davos,który robi wszystko aby sprzedać nam jak najtaniej bilety do Arosy, a bo mieliśmy małolata,a bo grupa, a bo kupujemy kilka dni wcześniej ,a bo...Czy to jest u nas możliwe? Niemożliwe.W tym roku prawdopodobnie znowu wybierzemy się do Austrii i Szwajcarii i nie tylko aby wędrować po pieknych górach,ale spotkać się też z Niemożliwym.
ZAPRASZAMY!!!

A kiedyś, też w Szwajcarii po degustacji piwa prosto z rurki w najwyżej w Europie położonym browarze, przystąpiliśmy do degustacji słynnego szwajcarskiego fondue serowego. Chcieliśmy zamówić po jednej porcji na twarz, co spotkało się z wielkim zdumieniem gości i obsługi gospody. Po długiej dyskusji w różnych językach i przy pomocy wielu par rąk - podano nam jedną porcję, której 10 naszych gąb nie dało rady... Ale było to niebo w gębie! A jak następnym razem zajechaliśmy do tego kraju to sami sobie to zrobiliśmy,zapewne lepsze nie było,ale gorsze też nie.

1 dzień (sobota, 16 VIII 2003)
Przejazd z Głogowa do Zell am See w Austrii przez Zgorzelec, Drezno, Norymbergę, Monachium, Kufstein, Kitzbühel.

2 dzień
Długi spacer po górach na wschód od jeziora Zeller. Zimne piwo najlepiej smakuje wysoko w górach; piękne widoki i muzyka.

3 dzień
Wyjazd kolejką z Zell am See na Schmittenhöhe (1965 m n.p.m.).Łatwy do przejścia szlak Pinzgauer oferuje piękne alpejskie widoki- 30 szczytów ponad 3000 m n.p.m. Zejście do Saalbach i powrót autobusem do Zell am See.

4 dzień
Szlak Grossglockner

Przejazd Hochalpenstrasse;zimą zamknięta,płatna droga długości 50 km.Prowadzi z wysokości 800 m aż na 2500 m n.p.m.Ogromna ilość zakrętów.Dojazd do Franz Josefs Höhe (2369 m n.p.m.) skąd roztacza się panorama na najwyższy szczyt Austrii Grossglockner.Zejście na lodowiec i zwiedzanie muzeum przyrodniczego połączonego z projekcją filmową.

5 dzień
Lodowiec Grossvenediger z drugim co do wysokości szczytem Austrii (3674m n.p.m.).Po przejechaniu długiego tunelu i pozostawieniu samochodów przy hotelu Matreiner Tauernhaus rozpoczyna się wielogodzinne podejście obok wodospadu na lodowiec. Lodowiec potężny,błyszczy w słońcu.Cisza i spokój.

6 dzień
Bad Gastein.

Duże uzdrowisko położone w malowniczej dolinie Gastein.Znane z gorących źródeł bogatych w radon. Przez centrum płynie Gasteiner Ache,tworząc przepiękne wodospady.Widok z otaczajacych szczytów imponujący,sama miejscowość również.

7dzień
Kaprun

Wyjazd kolejką do Alpincenter (2446 m n.p.m.).Obok zamknięta po wielkiej katastrofie kolejka w wydrążonym w skale tunelu.Powyżej lodowiec i szczyt Kitzsteinhorn (3203 m n.p.m.),wspaniałe tereny narciarskie.Przejście przez przełęcz do pięknej doliny,w której znajdują się alpejskie zbiorniki wodne Mooserboden i Wasserfallboden.Wspaniałe widoki na otaczające góry.Zjazd do Kaprun autobusami i specjalną platformą (431 metrów w dół).

8 dzień
Wodospady Krimml.Przejazd do Szwajcarii.Trzypoziomowe niezwykle widokowe wodospady (choć mając w pamięci te z Norwegii,wszystkie wydaja się małe).Przejazd przez Innsbruck,Landeck (tu bylismy w zeszłym roku) do Davos w Szwajcarii.

9 dzień
Spacer promenadą widokową w okolicach Davos.Podejście do Schatzalp,sanatorium położonego na wysokości 1861 m n.p.m.- hotelu takiego, jaki opisany jest w książce "Czarodziejska góra" Tomasza Manna.

10 dzień
Wyjazd kolejką na Jakobshorn (2590 m n.p.m.),szczyt na południe od Davos.Zejście do doliny Sertig, ponowne podejście na grań i zejście do Frauenkirch.

11 dzień
Wyjazd kolejką naziemną w kierunku najwyższego szczytu w okolicach Davos - Weissfluh (2843 m n.p.m.).Podejście obok remontowanej kolejki na Weissfluhjoch (2693 m n.p.m.),później długie zejście alpejskimi łąkami do Klosters - bardzo znanego i drogiego ośrodka narciarskiego.

12 dzień
Przejazd koleją z Davos do Chur i dalej do Arosy.Trasa z Chur do Arosy jest uważana za jedną z ciekawszych w Szwajcarii (bardzo widokowa). Przejście z Arosy do Frauenkirch przez przełęcz Furgga (2436 m n.p.m.).

13 dzień
Przejazd pociągiem do Klosters i wyjazd wyciągiem na Madrisę,przejście trasą okrężną z widokami na piękne góry do Klosters.

14 dzień
Wyjazd do Monstein,wysoko położonej osady.Silne opady deszczu nie pozwoliły nam wyjść w góry.Pewnie byliśmy tam pierwszymi Polakami,bo pytano nas w jakim to dziwnym języku mówimy.Po południu ostatni już spacer po Davos i wydawanie ostatnich pieniędzy.

15 dzień
Powrót przez Jezioro Bodeńskie,już w Niemczech (pięknie położona miejscowość Lindau) i dalej przez Norymbergę,Drezno,Zgorzelec do Głogowa.